*Karol Estreicher jun 1906 - 1984

historyk sztuki, profesor UJ, pisarz, tłumacz, bibliograf, wieloletni kierownik Muzeum UJ, prezes TPSP, redaktor "Rocznika Krakowskiego".
Ostatni przedstawiciel głównej uniwersyteckiej linii rodziny Estreicherów
.

 

Po studiach w UJ, zakończonych doktoratem w zakresie historii sztuki, został asystentem w Zakładzie Historii i Gabinecie Rycin PAU. Obok szregu prac naukowych napisał przewodnik po Krakowie.
W przededniu II Wojny Światowej był zaangażowany w zabezpieczanie dzieł sztuki w tym Ołtarza Mariackiego. Po przejściu kampanii wrześniowej, przedostał się przez Węgry i Francję do Anglii. Tam związał się z generałem Władysławem Sikorskim. Rozpoczął walkę o polskie mienie kulturalne. W 1940 roku, osobiście przewiózł z narażeniem życia wawelskie arrasy skarbiec koronny z Francji do Anglii. Zaraz w 1945 roku włączył się w akcję restytucji dzieł sztuki wywiezionych na tereny III Rzeszy. W 1946 roku przywiózł do Polski zrabowany przez Niemców Ołtarz Mariacki Wita Stwosza. Nie znosił autorytetów, chodził zawsze własnymi ścieżkami. Odważny w realizowaniu własnej wizji  niełatwego urządzania wnętrz Collegium Maius, budynku pozbawionego przez liczne przebudowy, wojny i zwykłą biedę pierwotnego wyposażenia. Serdeczny dla młodzieży, znakomity wykładowca. Propagator sztuki w ukochanym Krakowie.

 


*Eugenia Bandrowska

1886 - 1978

 


Pracowała w okresie powojennym, kiedy w Uniwersytecie trudno było o etaty. Nie było etatowych konserwatorów dzieł sztuki. Tym bardziej w takiej specjalności jak konserwacja tkanin. W latach 50-tych i na początku 60. XX wieku, tuż przed jubileuszem 600 lecia UJ, na zlecenie przygotowywała do ekspozycji najcenniejsze tkaniny. Wiele z nich uratowała od ostatecznej degradacji. Konserwowała makaty, gobeliny, stroje, hafty. Czasem wykonywała "haftowane pastisze", elementy wystroju oparte na wzorach renesansowych i barokowych. Do takich udanych jej prac należą haftowane herby zdobiące kotary w Librarii Collegium Maius czy herb na podniebiu baldachimu w kaplicy św. Jana Kantego.



*Romana Cyganowska

1944 - 1975

starszy asystent w latach 1968-1975

 

Związana z Krakowem poprzez miejsce urodzenia, a także studia i zamiłowania. Sudiowała polonistyke i historię sztuki. W 1968 roku uzyskała magisterium na podstawie rozprawy o Vade-mecum C.K. Norwida i rozpoczęła pracę w Collegium Maius, w dziele oświatowym i informacji naukowej. Przygotowywała pracę doktorską z zakresu historii  literatury politycznej w czasie trzeciego rozbioru. Nie dane było jej dokończyć badań. Zginęła w wypadku w Warszawie. Pozostawiła po sobie seredeczną pamięć. Była ceniona i luibiana zarówno przez kolegów jak i kierujacego w tym czasie muzeum prof. Karola Estreichera.

 

 

 

*Władysław Musiał

1919 - 1993

laborant muzealny

 

 

Absolwent Szkoły Zawodowej dla Rzemiosł Budowlanych nr 9 w Krakowie. Od 1937 roku, pracował na budowach jako cieśla. W czasie okupacji, podczas pacyfikacji Woli Justowskiej został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym w Płaszowie. Jemu, jako jednemu z niewielu udało się zbiec  i aż do wyzwolenia był zmuszony się ukrywać. W 1949 roku, podjął pracę w Collegium Maius jako renowator, konserwator urządzeń technicznych, laborant. Był na etacie laboranta, ale to określenie stanowiska nie oddaje charakteru prac  jakie wykonywał w muzeum. Niezwykle pracowity. Przy drobnej swojej posturze podejmujący nieraz bardzo  ciężkie  prace. Potrafił wszystko. Dobrać ramę do obrazu. Uzupełnić gomółki w zabytkowych oknach . Poprawić posadzki, uzupełnić ubytki w meblach , wybrać odpowiedni sposób zawieszenia tkanin. Zawsze blisko prof. Karola Estreichera, który nauczył go troszczyć się o powierzone zabytkowe przedmioty. W czasie uroczystości uniwersyteckich pełnił funkcję pedla. Podczas przyznawania Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II doktoratu honorowego wszystkich Wydziałów (22. 06. 1983 r.) asystował, trzymając berło rektorskie z daru kardynała Zbigniewa Oleśnickiego. Udzielał się także w pracach społecznych. W Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych i Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. W Collegium Maius pracował aż do śmierci.

 

*Zofia Sołtysowa

1924 - 1994

historyk sztuki, st. kustosz,

rzeczoznawca w DESIE

wieloletni opiekun działu malarstwa

 

Z Collegium Maius związała się tuż po studiach ukończonych pod kierunkiem prof. T. Dobrowolskiego. Jako asystentka prof. K. Estreichera służyła jemu i studentom historii sztuki pomocą na wykładach i seminariach. Wielokrotnie zastępowała prof. K. Estreichera podczas jego nieobecności. Kierowała wówczas muzeum i reprezentowała na uroczystościach uniwersyteckich. Popularyzowała wiedzę o sztuce poprzez wystawy, głównie o tematyce uniwersyteckiej a także prelekcje poza muzeum. Wykładała w Liceum Sztuk Plastycznych i w klubach środowiskowych Nowej Huty, gdzie przez szereg lat mieszkała. Potrafiła także dotrzeć do specyficznego środowiska jakim był Ośrodek Pracy Więźniów w Ruszczy. Przez szereg lat była członkiem zarządu Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Należała także do Stowarzyszenia Historyków Sztuki. W Muzeum UJ była osobą bardzo lubianą. Żywiołowa, pełna uroku, serdeczna szczególnie dla najmłodszych pracowników, którzy jej zawdzięczali dobre początki w nowym środowisku. Umiejąca z humorem rozładować powstałe czasem w zespole konflikty. „Pani Zosia" jak ja nazywaliśmy. Z filiżanką neski i nieodłącznym papierosem, który gasiła w ulubionej huculskiej miseczce.

 

 

*Jerzy Kowalczyk

1923 - 1994

zegarmistrz, mechanik precyzyjny

Do Muzeum UJ trafił w 1980 roku jako emeryt. Z zamiłowania konserwator zegarów i amator radio-elektronik. Wiecznie poszukujący nowych sposobów przywracania urody nieczynnym mechanizmom. Jego umiejęrtności wynikały z wieloletniego doświadczenia. Zawód mechanika zdobył w Wytwórni Sygnałów i Urządzeń Kolejowych w Krakowie oraz szkole zawodowej, którą ukończył  egzaminem czeladniczym złożonym w Izbie Rzemieślniczej. Wyspecjalizował się w pracach mechaniczno-elektrycznych urządzeń sygnalizacyjnych. Po wojnie podjął pracę w zakładzie doświadczalnym "MERA" Krakowskiej Fabryki Aparatów Pomiarowych. Tu pracował aż do emerytury. Tu podnosił swoje kwalifikacje, był ceniony i nagradzany. W Muzeum UJ konserwował szereg zabytkowych zegarów i instrumentów naukowych a także przedmioty z rzemiosła artystycznego, które w jego rękach odzyskiwały dawna kondycję. Był lubianym kolegą. Zawsze taktowny, wyciszony. Jak każdy fachowiec z prawdziwego zdarzenia unikał wokół siebie krzykliwej reklamy. Był mistrzem dla młodych pracowników, którzy pod jego okiem w Pracowni Konserwacji Instrumentów Naukowych i Zegarów uczyli się nie tylko umiejętności zawodowych, ale także pietyzmu dla przedmiotów zabytkowych.

 

 

 

*Kazimierz Nowacki

1928-1996

historyk sztuki, pracownik naukowy Zakładu Teatrologii UJ, wicedyrektor Muzeum UJ, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie.
Krakowianin

 

Przed rozpoczęciem studiów paraktykował w zakładzie fotograficznym, po czym uzyskał uprawnienia w zawodzie na podstawie egzaminu czeladniczego. Umiejętność dobrego fotografowania okazała się później niezbędna w jego pracach badawczych. Tuż po wojnie ukończył studia dziennikarskie, po czy studiował historię sztuki. Już temat  pracy magisterskiej pisanej pod kierunkiem prof. T. Dobrowolskiego z historii scenografii krakowskiej, zapowiadał jego, kontynuowane przez całe życie zainteresowanie teatrem. Po studiach pracował przez jakiś czas jako zastępca konserwatora miejskiego, poźniej w przedsiębiorstwie PKZ-y. W 1966 roku, został przyjęty do Muzeum UJ. Zachęcony przez ówczesnego kierownika muzeum prof. Karola Estreichera do pracy naukowej, rozpoczął gromadzenie materiałów do pracy doktorskiej. Stopień doktora  uzyskał na Politechnice Krakowskiej w 1974 roku, w zakresie historii architektury teatralnej. Równolegle z pracą w muzealnictwie prowadził badania i wykłady w Zakładzie Teatrologii przy Instytucie Filologii Polskiej UJ. Od 1977 roku pełnił funkcję wicedyrektora Muzeum UJ. Habilitował się w Politechnice Krakowskiej w 1983 roku. W Collegium Maius pracował do roku 1986, do czasu przejęcia dyrektury Muzeum Narodowego w Krakowie. Wieloletni serdeczny współpracownik prof. Karola Estreichera. Udzielał się społecznie. Działał m. innymi w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki, był członkiem zarządu oraz prezesem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych.  Krakowianom był  znany jako prelegent Dyskusyjnego Klubu Filmowego przy kinie "Sztuka". Jako kolega i wykładowca cieszył się ogólną sympatią. Współczujący ludziom, nie szczędził co trzeba podkreślić, czasu i środków aby nieść pomoc bezpańskim zwierzętom.

 


Eugeniusz Sternadel

1906 - 1999

pedel Uniwersytetu Jagiellońskiego

 


Wiosenny lub letni poranek, promienie słońca zaglądające na dziedziniec Collegium Maius i dobra, uśmiechnięta twarz Pana Gienia ( bo w Muzeum UJ  tak o Nim mówiono),  to -  dla wielu z nas -  były najmilej rozpoczęte dni pracy z Muzeum UJ.  Były również i szare poranki listopadowe i mroźne, ponure dni grudniowe, które jakoś można było znieść, bo się wiedziało, że w jest Pan Gieniu, zawsze pełen optymizmu i życzliwości, dla każdego bez względu na kaprysy aury, znajdujący uśmiech i  ciepłe słowo. Przez wiele lat Collegium Maius było nie tylko miejscem pracy Pana Gienia, ale również Jego domem. Kiedy wieczorami muzeum i dziedziniec pustoszały przejmował nad nimi „władzę i opiekę”. Był jakoby spadkobiercą i kontynuatorem wielu pokoleń bakałarzy, doktorów i profesorów przez całe stulecia zamieszkujących w budynkach Collegium Maius. Pan Gieniu lubił wieczorami przesiadywać na arkadowym dziedzińcu. Spokój, pełna majestatycznej godności cisza, niezwykle piękno tego miejsca, ów wyraźnie wyczuwalny tutaj „geniusz loci” sprzyjały zadumie i refleksji nad tym co było. A było co wspominać – przeszło siedemdziesiąt lat związków z Uniwersytetem Jagiellońskim, przeszło pół wieku pracy w Muzeum UJ.  
 

12 maja 1999 r., dokładnie w 635. rocznicę powołania do życia Akademii w Krakowie, po 72. latach ofiarnej i rzetelnej pracy, odszedł na zawsze Szlachetny Człowiek, któremu Uniwersytet zawdzięcza tak wiele, chociaż On nie posiadał żadnych tytułów naukowych, a nawet uniwersyteckiego wykształcenia. Był tylko skromnym tapicerem, laborantem, woźnym, strażnikiem i  „klucznikiem” w Muzeum UJ. Był, przede wszystkim, prawą ręką ś.p. prof. Karola Estreichera juniora oraz ostatnim, stałym mieszkańcem Collegium Maius.
Już za życia stał się legendarną postacią Uniwersytetu Jagiellońskiego, aliści  nie sprawił to tylko fakt tak wyjątkowo długiej pracy w jednej instytucji, ale przede wszystkim niezwykłe cechy Jego charakteru: pracowitość, uczciwość, lojalność, rzetelność, dyskrecja, elegancja oraz dobroć i pogoda ducha – zachowane do końca.

Pan Eugeniusz Sternadel, rówieśnik profesora Karola Estreichera juniora, urodził się 1 stycznia 1906 r.  Po raz pierwszy spotkali się, jako młodzi ludzie, pochodzący z tak odległych od siebie środowisk, w 1921 r. Był to czas wielkich przemian politycznych i społecznych, czas radości z odzyskanej niepodległości, czas kształtowania się na nowo i „okrzepnięcia” państwa polskiego, czas entuzjazmu młodych oraz poszukiwań własnej tożsamości i drogi życiowej. Pan Gieniu – młody, jeszcze nie wyzwolony czeladnik tapicerski, często bywał w klubie PPS-u, mieszczącym się przy ul. Dunajewskiego 5.  Było to znane w tym czasie miejsce spotkań nie tylko młodzieży robotniczej, ale również inteligenckiej;  gimnazjalistów oraz studentów pobliskiego uniwersytetu. Wspólnie spędzali czas, dyskutując i bawiąc się. Częściej nawet to drugie. Organizowali „wieczorki tańcujące”, na których bawiła się młodzież obojga płci i z różnych środowisk. Na jednej z takich potańcówek spotkali się; lewicujący, jak w owym czasie większość młodych ludzi, przyszły profesor historii sztuki i odnowiciel Collegium Maius oraz przyszły tapicer i uniwersytecki pedel. Zbliżyły ich do siebie podobne  - nieokiełznane, otwarte, ciekawe świata, zadziorne – charaktery. Byli wtedy znajomymi o podobnych poglądach i jeszcze nic nie wskazywało na to, że jeden z nich, ten o niecałe trzy miesiące młodszy, zostanie wieloletnim szefem tego drugiego, a ten drugi przez wiele lat, do końca życia prof. Estreichera, będzie jego prawą ręką i tyle razem dokonają, wskrzeszając na nowo do życia zrujnowane budynki Collegium Maius.     
Po wyzwoleniu na czeladnika, pierwszym miejscem pracy Pana Gienia była firma Stefana Iglickiego, znanego wytwórcy mebli. Zakład tapicerski i salon sprzedaży mieściły się w centrum Krakowa, zajmując parter i I piętro kamienicy u zbiegu ulic; Sławkowskiej i św. Tomasza. Surowe meble Iglickiego wyrabiano w Podgórzu, przy ul Wielickiej, poczym dalszej obróbce poddawano je w zakładzie tapicerskim, pod okiem doświadczonych mistrzów.  Pan Eugeniusz pracował tam do 1927 r.. Jednak praca tapicera, chociaż to był  wyuczony zawód, nie w pełni Go satysfakcjonowała. Pragnął czegoś więcej. Coraz częściej spoglądał w stronę Uniwersytetu Jagiellońskiego. To tam tętniło życie, które Mu odpowiadało, tam spotkać można było naprawdę ciekawych i mądrych ludzi. To tam można było poszerzyć swoje horyzonty i stać się członkiem uniwersyteckiej społeczności, skromnym, znającym swoje miejsce w szeregu, to jednak włączonym w nurt akademickiego życia. Okazja nadarzyła się wiosną 1927 r. Jedna z krewnych Pana Gienia była gospodynią u profesorostwa Garbowskich. Od słowa do słowa i już 1 maja tego roku prof. Tadeusz Garbowski przyjmuje do pracy rzemieślnika, pragnącego „oddychać uniwersyteckim powietrzem”. Dostaje posadę woźnego w Zakładzie Psychogenetycznym Wydziału Filozoficznego UJ, mieszczącym się przy ul. w. Anny 6. Do obowiązków Pana Gienia, m. in. należała opieka nad zgromadzonymi tam zwierzętami doświadczalnymi. Praca woźnego to nie wszystko, bowiem już w tym samym 1927 roku pełni funkcję pedla. Nosi berła rektorskie podczas różnych uroczystości uniwersyteckich.

Najważniejszy jednak moment związany z tą funkcją, moment który Pan Gieniu pamiętał do końca życia, nadszedł dopiero za 56 lat. Była to chwila uroczysta, podniosła i wspaniała. Pan Eugeniusz Sternadel, razem z Panem Władysławem Musiałem (niestety już też nie żyjącym, wieloletnim, oddanym pracownikiem Muzeum UJ), dzierżąc najstarsze berła rektorskie, asystowali Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II podczas uroczystości wręczania Jego Świątobliwości tytułu doktora honoris causa wszech nauk UJ, w dniu 22 czerwca 1983 r.  Po uroczystościach pomiędzy Ojcem Świętym a Panem Gieniem wywiązała się następująca rozmowa:
- „Panie Gieniu ale się Pan długo przy mnie namęczył”
- „Ojcze Święty tak długo na to czekałem, a warto było czekać nawet cale życie”
- „ Ale cierpliwy z Pana człowiek”

            Okres międzywojenny to dla Pana Gienia czas stabilizacji, już w 1927 roku żeni się z Zofią Zakówną i wkrótce na świat przychodzą  dzieci; dwie córki i dwóch synów.
W Zakładzie Psychogenetycznym Wydziału Filozoficznego UJ, którego kierownictwo w 1935 r., po  prof. Tadeuszu Garbowskim  przejął prof. Michał Siedlecki (obydwaj zginęli  w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen w 1940 r.), pan Gieniu pracował aż do wybuchu II wojny światowej.  W listopadzie 1939 r. zawieszono wszelkie zajęcia na uczelni, a jego profesorowie aresztowani i wywiezieni do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen – Oranienburg.  Pomimo tego Pan Gieniu, działając wspólnie z ówczesnym sekretarzem UJ dr Włodzimierzem Ottmannem i jego zastępcą Janem Regułą przystąpili  do zabezpieczania i ratowania majątku  uniwersyteckiego. Udało im się wywieźć lub ukryć na miejscu wiele cennych urządzeń i instrumentów z Zakładu Zoologicznego i budynku Collegium Novum, do którego (jako rzekomy palacz) miał ułatwiony dostęp. Już jesienią 1939 roku ukrył je w piwnicach budynku przy ul.  Anny 6  Przez cały okres okupacji czuwał nad tak starannie zabezpieczonymi  przez siebie obiektami.   W pierwszych miesiącach wojny  pozostawał  bez pracy, na szczęście jednak nie na długo.  Dwóch byłych pracowników uniwersyteckich -  Józef Białoń, referendarz w Kancelarii UJ oraz  Karol Zapiór, sekretarz rachunkowy Kwestury UJ  – otworzyło niewielki lokal  zwany „Barem Pod Wiechą” u zbiegu ulic Kopernika i Strzeleckiej (przez lubiących tam spędzać czas lekarzy, z pobliskiej  kliniki ginekologicznej i innych szpitali, nazywany „Barem Pod Macicą”).  Tam Pan Gieniu znalazł zatrudnienie  na trzy lata, aż do momentu zamknięcia tego baru przez Niemców.  Personelowi groziło niebezpieczeństwo wywiezienia na roboty przymusowe. Na szczęście pan Gieniu dostał przydział pracy w krakowskich tramwajach, najpierw jako motorniczy, a później jako robotnik w warsztatach ślusarskich. Tam też doczekał końca wojny. Najszybciej, jak to było możliwe postanowił wrócić do ukochanej Alma Mater.  Jako jeden z pierwszych  zgłosił się do pracy w Rektoracie UJ, natychmiast  po opuszczeniu Krakowa przez Niemców, 19 stycznia 1945 r. Od razu  objął posadę woźnego przy Kancelarii i Kwesturze UJ. Ponieważ dobrze były znane zasługi Pana Gienia w ratowaniu mienia uniwersyteckiego podczas wojny, powierzono Mu ważne zadanie porządkowania i przywracania na dawne miejsca przedmiotów, mebli, urządzeń nie tylko w gmachu Collegium Novum, ale i innych budynkach uniwersyteckich. Nie był to wybór przypadkowy, ponieważ Pan Gieniu znał dobrze różne zakłady uniwersyteckie, a ponadto był obdarzony świetną pamięcią i artystycznymi zdolnościami. To właśnie dzięki ludziom takim jak Pan Gieniu – odważnym i ofiarnym – dzisiaj możemy nie tylko podziwiać  ale i uczyć się historii Uniwersytetu i patriotyzmu.
Zasadniczą zmianę w życiu Pana Gienia przyniósł rok 1948. Ponowne spotkanie z Karolem Estreicherem owocuje przeniesieniem Go do Collegium Maius. Rozpoczynają się lata ciekawej, aczkolwiek żmudnej pracy, pokonywanie niezliczonych trudności i przełamywanie oporu  ówczesnych władz PRL. Jego pomoc przy odnajdowaniu wyposażenia uniwersyteckiego oraz, pod okiem prof. Estreichera,  dzieł sztuki, malarstwa, rzeźby, rzemiosła artystycznego, a także  przyrządów naukowych okazała się bezcenna. Wydobywał je z rozmaitych instytucji, także od osób prywatnych, u których przeczekały zawieruchę wojenną. Przywoził je do utworzonych wówczas prowizorycznych magazynów przy ul. Reymonta i Collegium Novum. Dla Pana Gienia były to piękne lata nauki, zdobywania doświadczeń  oraz niezliczonych przygód u boku swojego Mistrza i Przyjaciela – prof. Karola Estreichera juniora, o którym Pan Gieniu powiedział: „Profesor, jak wszyscy Estreicherowie, miał trudny, wybuchowy charakter ale doskonale wiedział czego chce i potrafił narzucić swą wolę innym, nie czyniąc przy tym krzywdy”.  Tak to Pan Gieniu na nowo związał się z prof. Estreicherem i Collegium Miuas. Do końca swego długiego, pracowitego życia  pozostał czynnym pracownikiem uniwersyteckiego muzeum i jego ostatnim stałym mieszkańcem. Oprócz wielu rozlicznych powierzanych Mu zadań, do których m.in. należało przygotowanie sal muzealnych do posiedzieć i konferencji, asystowanie podczas oficjalnych wizyt znakomitych Gości  i ich obsługa.  Przez wiele lat czuwał nad bezpieczeństwem muzealnych zbiorów, pozostając do stałej dyspozycji Muzeum o każdej porze dnia i nocy.  Codziennie rano, z ogromnym pękiem różnorodnych kluczy, pasujących do każdych, nawet najbardziej ukrytych drzwi, otwierał sale Collegium Maius – te same sale do których urządzenia tak walnie się przyczynił.  
Jego Mistrz i Przyjaciel - prof. Karol Estreicher w piśmie ze stycznia 1973 r., skierowanym doMinisterstwa Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki w sprawie przyznania Panu Gieniowi Kawalerskiego Krzyża Orderu Polonia Restituta tak pisał:
Eugeniusz Sternadel jest pracownikiem niezwykle przywiązanym do Uniwersytetu, bardzo sumiennym, pracowitym i prawym. W czasie okupacji zajął się ratowaniem majątku Uniwersytetu Jagiellońskiego, co połączone było  z osobistym niebezpieczeństwem. W czasie okupacji wchodził do piwnic w gmachu Uniwersytetu, gdzie ukryte były mikroskopy i instrumenty, zabezpieczając je przed wilgocią i rabunkiem. Zaraz po wyzwoleniu Krakowa zgłosił się do pracy i brał   udział przy odnowieniu Collegium Maius oraz  organizowaniu Muzeum. Zasługi tego niemal pół  wieku pracującego laboranta UJ sa ogromne, gdyż dosłownie w dzień i noc dozorował bezpieczeństwa zbiorow. Przez swoje przywiązanie do Uniwersytetu Jagiellońskiego i jego tradycji, przez osobiste zaangażowanie się w rozwój  jego zakładów naukowych zasługuje na pełne uznanie. Eugeniusz Sternadel jest uważany w Krakowie za wzór pracownika technicznego w instytucji naukowej…”
Po wielu staraniach i zabiegach Pan Gieniu odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Otrzymał również brązowy Krzyż Zasługi i odznakę „Zasłużony dla Uniwersytetu Jagiellońskiego”.
W 1996 roku, w 90. rocznicę urodzin Pana Gienia, ówczesny prorektor UJ prof. Franciszek Ziejka w uroczystym adresie napisał te słowa: „ Wielce Szanowny Panie. W imieniu całej społeczności Uniwersytetu Jagiellońskiego proszę przyjąć moje najszczersze wyrazy szacunku i poważania […]. Pańskie wieloletnie zaangażowanie i bezinteresowność w pełnieniu służby uniwersyteckiej stawia Pana za wzór dla kolejnych pokoleń pracowników i studentów naszej uczelni. Przejawiana zawsze przez  Pana niezwykła troska o bezcenne zbiory naszej Alma Matris, o jej dobro zyskały Panu niezwykły szacunek i uznanie wszystkich. Sylwetka Pana i Pańskie zasługi wpisały się na trwale w Kroniki naszego uniwersytetu.    

17 maja 1999 r. na cmentarzu podgórskim w Krakowie, prof. Stanisław Waltoś w wzruszającej mowie pożegnalnej nad grobem Pana Gienia  powiedział m. in: „ .…O wielkości człowieka nie świadczą posiadane przez niego tytuły naukowe i właśnie Pan Eugeniusz Sternadel był tego najlepszym przykładem… ”

(Lucyna Bełtowska)
     

 

 

Tadeusz Chruścicki

1934-2001

historyk sztuki, wicedyrektor Muzeum UJ, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie

 

Historyk sztuki, muzeolog. Wieloletni dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie, i wiecedyrektor Muzeum UJ, dyrektor muzeów w Nysie i Opolu. Z Krakowem był związany niemal całe życie - tu się urodził w 1934 roku, studiował, mieszkał. Absolwent historii sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego.  współtwórca wystaw: "Polaków portret własny" (1979), "Żydzi polscy" (1989), "Między Giewontem a Parnasem" (1997) i biograficznych poświęconych T. Kantorowi, J. Matejce, J. Czapskiemu, M. Chagallowi, T. Axentowiczowi, H. Rodakowskiemu, J. Mehofferowi; Dokończył rozbudowę gmachu gł. Muz. Nar. (zaczęta 1937); przyczynił się do utworzenia nowych oddziałów: Dom Józefa Mehoffera, Muzeum St. Wyspiańskiego, Atma w Zakopanem (K.Szymanowski), Centrum Sztuki i Techniki Jap. Manggha; czł. Międzynar. Rady Muzeów ICOM. Autor książek: Muzea Krakowa, Muzeum Narodowe w Krakowie, Japanes Art. The Great European Collection.

 

Barbara Lewińska
Barbara Lewińska
1937-2009

st. kustosz muzealny, wieloletni kierownik Działu Grafiki Muzeum UJ



 


Szlachetna, pracowita, skromna, uczynna i  życzliwa, zawsze uśmiechnięta – Pani Basia

Z Muzeum UJ związała się w 1960 roku, kilka lat po ukończeniu Technikum Księgarsko – Poligraficznego. Przez pierwsze cztery lata ściśle współpracowała z prof. Karolem Estreicherem juniorem przy organizacji i urządzaniu Collegium Maius. Profesor  niezwykle wysoko cenił Panią Basię za  lojalność, skromność, inteligencję oraz szczere oddanie powierzonej Jej pracy. Zawsze, przez ponad 40 lat zatrudnienia w Collegium Maius, była wyróżniającym się pracownikiem, często poświęcającym swój prywatny czas dla dobra muzeum. Po roku 1964, oprócz prac administracyjnych w Sekretariacie, oprowadzała również turystów i gości po zbiorach Muzeum UJ, a także  zajmowała się muzealną biblioteką.  Jako pracownik nie tylko oświatowy, bowiem przez pewien czas prowadziła  Dział Numizmatyczny oraz zajmowała się drobną konserwacją zbiorów grafiki, pracowała do 1978 roku, kiedy to - ukończywszy wyższe studia z zakresu bibliotekoznawstwa i informacji naukowej  na Wydziale Filologicznym UJ – objęła Dział Grafiki. Dzięki swoim wysokim kwalifikacjom i wysiłkowi uporządkowała i zorganizowała go na nowo. Była również inicjatorką nowoczesnego  urządzenia magazynu rycin i klocków drzeworytniczych. Rozpoczęła także zakładanie naukowego katalogu zbiorów graficznych. Sama sporządziła ponad 3000 kart katalogu muzealiów, które  do dzisiaj uważane są za ważne, małe opracowania naukowe eksponatów.  Ponadto szczegółowo opracowała niezwykle cenną i unikatową kolekcję klocków drzeworytniczych z XVI w.  To właśnie dzięki takim Osobom, jak Barbara Lewińska, Muzeum UJ zawdzięcza zakończenie inwentaryzacji oraz wnikliwie  opracowanie  wielu eksponatów, nie tylko z zakresu grafiki artystycznej.  Była również autorką kilku artykułów naukowych. Pełniła funkcję sekretarza „Rocznika Krakowskiego”, a później też sekretarza „Opuscula Muzealia”. W latach 1984 – 1990 była kierownikiem  Działu Sztuki, unowocześniając i usprawniając prowadzone tam prace. Była ponadto autorką wielu znakomitych, świetnie przygotowanych i  interesująco zaaranżowanych  wystaw czasowych w Muzeum UJ.  Jej pracowitość, energia i pogoda ducha, przez wiele lat, stanowiły wzór dla innych pracowników Collegium Maius. Tak naprawdę, żadne ważne wydarzenie w Muzeum UJ,  nie mogło odbyć się  bez udziału w nim Pani Barbary Lewińskiej.  Wprawdzie na emeryturę przeszła w 1998 r., jednakże nadal pracowała, z wielką korzyścią, dla Muzeum UJ, aż do marca 2002 r. 

Za swoją pracę zawodową i społeczną odznaczona została:
- Złotą Odznaką „Za Pracę Społeczną Dla Miasta Krakowa”

- Złotym Krzyżem Zasługi

Na zawsze pożegnaliśmy Panią Basię w słoneczną sobotę 7 lutego 2009 roku na cmentarzu w Borku Fałęckim.

Człowiek Prawy, Wielkiego Serca – Nasza Pani Basia - gotowa do niesienia pomocy innym, chętna do współpracy, opiekująca się z matczyną troską młodszymi pracownikami, nie szczędząca swoich sił dla dobra instytucji, której oddała ponad 40 lat swojego życia, lubiana przez koleżanki i kolegów; serdeczna, troskliwa i dobra – już na zawsze pozostanie w sercach współpracowników z Collegium Maius.

(Lucyna Bełtowska)

 

Józef Żołnierek

portier

Józef Krupa

portier

Edward Migdał

portier

   

 

 

 

        *Noty oznaczone gwiazdką - wg biogramów Anny Piskorz "Silva Rerum - pamiątki akademickie ze zbiorów Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego")